Trzecia czesc relacji wakacyjnej.
Poprzednie odcinki w archiwum.
Tym razem skrotowo i ogolnikowo:
- Pogoda dopisala, zaledwie moze 2 dni byly deszczowe (na 10 spedzonych)
- Przepyszne schabowe na caly talerz za 16,50zl wraz z frytkami i pysznymi surowkami
- Duuuzo pociagow spalinowych, moglem sie opatrzec na te wspaniale maszyny, obejrzec rozne wagony (rowniez niemal zabytkowe choc w dalszym ciagu na chodzie oliwkowe Bhp - dla niewtajemniczonych: stare chyba z lat 80 malowanie wagonow w PKP; Wagony BHP - starsza wersja wagonow Bdhpumn czyli tzw pietrusow)
- "prywatna" bezludna plaza na ktora spacerkiem dojscie zajmowalo 25 minut przez las i wydmy, przy slonecznej pogodzie az chcialo sie zeby ta droga byla dluzsza

- lezenie w lozku do 11 i chodzenie spac kolo 3
- ciezkie boje w scrabble od 18 do 1.30 w nocy i slynne slowo "glista" - opinie co do poprawnej pisownii tego slowa byly podzielone zarowno wsrod nas, wczasowiczow z innych wagonow jak i rodzicow po drugiej stronie telefonu

- w drodze powrotnej przepelniony pospieszny, miejsce przy kiblu do Gdyni a pozniej mila podroz z jakas rodzinka z Trzebinii w przedziale.
Koniec czesci trzeciej, ostatniej. Koniec wakacji
